Dzisiejszy outfit to typowy zwyklak na bieganie po mieście. Bordowa bluza to jeden z moich ulubionych elementów w szafie, uwielbiam jej kolor i krój, a także motyw logo uniwersytetu. Jak widzicie, zdobyłam kolejne conversy w sh, z których jestem mega zadowolona. Ich jedyny defekt to przetarty napis "ALL STAR" na tyle. Spędziłam ostatnio sporo czasu w drogerii w poszukiwaniu pomadki. Przetestowałam ich sporo i mój wybór padł na lip tint od Bell, nr4. Muszę przyznać, że jak na 11 zł jest świetny. Soczyste kolory, trzyma się na ustach przez kilka godzin, w dodatku zasycha na ustach i nie zostawia śladów jedząc lub pijąc. Jak oceniacie stylizację?
bluza - authentic apparel (sh)
spodnie - h&m
trampki - converse (sh)
snapback - house
lip tint - bell
eyeliner - rimmel
lakier do paznokci - miss sporty
$ 198
Ja bym za chiny ludowe nie dała 11 zł za pomatkę nieważne jak dobrą czy markową. trampki i bluza są nawet spoko chociaż gustuję w bardziej kolorowych stylizacjach. Wzór spodni też mi się podoba ale nie założyłabym ich bo nie znoszę rurek ;)
OdpowiedzUsuńPozdro
http://dziennikidestiny.blogspot.com/
uwierz, że jest to jedna z najtańszych pomadek jakie posiadam.. :) spodnie się rozciągnęły i teraz są raczej jako boyfriendy xD
OdpowiedzUsuńSuper outfit ! :D szkoda że nie pokazujesz się w nich :( zapraszam pasjenazawsze,blogspot,com
OdpowiedzUsuńchciałabym, ale nie mam nikogo, kto mógłby robić zdjęcia, poza tym chciałabym trochę schudnąć do wiosny :D
Usuń